Park Narodowy Siete Tazas

W drodze do Santiago, po zjechaniu z Paso Pehuenche postanowiliśmy odwiedzić kolejny park narodowy w Chile – tym razem park Siedmiu Filiżanek – Siete Tazas. Chroni się tu otoczenie rzeki

Paso Pehuenche

Dzięki spotkaniu z Javierem jeszcze w Puerto Natales dowiedzieliśmy się, że istnieje ciekawa opcja wjechania z powrotem do Chile z okolic Malargue – przez mało uczęszczane przejście graniczne na przełęczy

Malargüe i Valle Hermosa

W okolicach Malargüe spotkaliśmy się z naszymi znajomymi z Polski, z forum landroverowego, którzy podróżują po Ameryce Południowej Defenderem (ludziepodrozuja.pl/) . A gdzie dwa Land Rover’y, tam zaraz zrobi się

San Carlos de Bariloche

Bariloche odwiedziliśmy z dwóch głównych powodów – skuszeni przewodnikowymi opisami czarującej górskiej miejscowości, stanowiącej dobrą bazę wypadowa do trekkingu oraz koniecznością przeprowadzenia serwisu samochodu. Jak to bywa z przewodnikami –

Smak Chile

Na wstępie zaznaczę, że autorem tego postu nie jest Sawik, tylko jego łakoma Żona.Od początku podróży czekam na „ten moment” kiedy naprawdę poczuję, że jestem tu – w Ameryce Południowej,

Park Narodowy Queulat i wiszący lodowiec

Przy drodze numer 7 znajduje się Park Narodowy Queulat. Nie jest to miejsce pierwszego wyboru wśród turystów udających się do Chile (w przeciwieństwie na przykład do Torres del Paine). Na

Znowu Chile – Carretera Austral

Znudziło nam się pustkowie Argentyny. Postanowiliśmy przeprawić się przez Andy i pojechać ich drugą, bliższą oceanu stroną. Z Perito Moreno przy 40-tce w Argentynie skręcamy na przejście graniczne i jedziemy

Cueva de las manos

Zboczyliśmy z drogi numer 40, aby zobaczyć sławną jaskinię rąk. Jest to w zasadzie kilka jaskiń w obrębie kanionu Rio Pinturas. Dojazd to 45km fatalnej szutrowej drogi z najgorszą tarką

La Cuarenta

Ruta Nacional 40 – La Cuarenta. Droga w Argentynie o długości około 5000km. Łącząca południe – miasto Rio Gallegos z Prowincją Salta na północy. Legendarna trasa, porównywana z Route 66,

El Chalten

To mała baza wypadowa w Parku Narodowym Los Glaciares (lodowców). Zostaliśmy tu na dwa dni, żeby skorzystać z opcji niezbyt trudnego trekkingu. Niestety pogoda trochę zawiodła. Na szczęście udało nam