Atakama

Nasz pierwotny plan nie zakładał odwiedzenie tego zakątka Chille, w obawie przed późniejszą koniecznością samodzielnego pokonania Paque Nacional Eduardo Avaroa w Boliwiii, który choć szeroko rekomendowany, jako jedno z bardziej niesamowitych miejsc na ziemi, budził w nas obawy ze względu na dużą wysokość w połączeniu z bezdrożami i zerowym zaludnieniem na przestrzeni kilkuset kilometrów. Po pobycie w Humahuace zapadła jednak decyzja – jedziemy!

Miasto San Pedro De Atacama, choć zupełnie odmienne od innych odwiedzionych przez nas chilijskich miejscowości, z ewidentnymi wpływami indiańskimi, jest bardzo turystycznym miastem, a wręcz „europejskim”, jeśli to określenie w tej części świata jest odpowiednie…jednak zważywszy na ilość przebywających tam Francuzów – sądzę że jak najbardziej. W tym małym, całkiem przyjemnym miasteczku, położonym po środku pustyni, zabudowanym małymi domkami z niewypalanej cegły i gliny, z „drutami kolczastym” w formie „tulipanów” z butelek powtapianych w ogrodzenie, można zjeść bardzo europejski lunch w formie kremu z warzyw z nutą imbiru, gnocchi ze świeżymi pomidorami i bazylią …a na deser Pavlova – prawie jak w Warszawskich Koszykach, tylko cena wyższa😉 mimo wszystko, jako osoba uczulona na miejsca turystyczne i komercyjne, dobrze czułam się w tym miejscu.

Atacama, zwana również pustynią mglistą zajmuje powierzchnię ponad 100 000km^2. Teoretycznie jest to jedno z najsuchszych miejsc na ziemi, jednak padające w tym roku deszcze spowodowały spore zniszczenia w Valley de la Luna uniemożliwiając zwiedzenie jej części. W ramach naszej „wycieczki” odpuściliśmy zwiedzenie największego solniska tej okolicy  skupiając się na dwóch przepięknych dolinach – Valle de la Luna i Valle de la Marte. Było warto.  Niesamowite formacje skalne, wydmy, pustynie…zostaną na długo w naszej pamięci.

Autor: Kaja

Komentarze (1):

  1. David

    Maj 19, 2019 o 04:27

    Magnifique! Great pictures and adventure!

Komentarze nie działają.